Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 205 713 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Hucpa

czwartek, 20 marca 2008 11:15
Z okazji 40-lecia wydarzeń z Marca 68`, przy Pałacu Nauki i Kultury w Warszawie im. J. Stalina postawiono wielki ekran, w którym to transmituje się warszawiakom przemówienie towarzysza Wiesława atakującego Żydów w Polsce. Trzeba sobie zadać pytanie: dlaczego akurat wtedy PZPR postanowiło rozprawić się z "V kolumną"?

Otóż prawda jaka jest pokazywana w lewicowych mediach, to żadna prawda!

Zwykły Polak oglądający telewizor może wysunąć takie wnioski: w 1968 roku wybuchły zamieszki spowodowane przez studentów, na czele których stali ludzie pochodzenia żydowskiego, dlatego komunistyczna władza chciała się z nią rozprawić. Tym czasem należy pamiętać, że Żydzi w dużych ilościach zapełniali przed wojną zastępy Komunistycznej Partii Polski, oraz masowo byli przyjmowani do UB (niektórzy sądzą, że stanowili od 60 do 80%). Istaniała silna żydowska frakcja w PZPR (obok oczywiście polskiej). W 1956 roku, po śmierci Stalina, Żydzi potępili jego działalność (gigantyczny kult jednostki itd.), co nie spodobało się polskim komunistom. Kiedy przyszła tzw. wojna sześciodniowa, w której to Izrael gładko rozprawił się z arabskimi sojusznikami ZSRR, polscy komuniści postanowili uderzyc w liczną żydowską frakcje, objawił się wtedy "polski antysemityzm" itd. Wielu spotkało wielkie "nieszczęście" i musiało wyjechać z komunistycznej Polski (w tym takie osoby, jak np. Helena Wolińska). Stefan Kisielewski miał racje mówiąc, że wtedy to "oni dostali" i dlatego dzisiaj żyjemy pod taką silną propagandą Marca 68`! To dziwne, że większość Żydów nie widziała zbrodniczej działalności tego systemu do 1968 roku. Zobaczyli wtedy, kiedy stracili przywileje i kiedy władza się do nich dobrała!

Nic nie jest ani białe, ani czarne - jednak w oczach dzisiejszej propagandy Marzec 68` był straszliwą, "antysemicką" zbrodnią, spodowaną przez komunistów. Nie mówi się, że była to zemsta komunistów na komunistach!

Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Porwanie czy nie?

poniedziałek, 10 marca 2008 12:03
Media podają nam szokującą informacje, że ojciec porwał dziecko, a nawet pobił przy tym matke. Nie wiem, dlaczego mówi się tu o porwaniu, skoro oboje rodziców maja pełne prawa rodzicielskie. Myślę, że to ojciec mógł swobodnie oskarżyć kobietę o porwanie, kiedy to ona wyjechała z jego przecież synem z Belgii. Ojciec postąpił po prostu tak samo jak ona wcześniej! Tylko, że wtedy żadna telewizja o tym nie informowała tak namiętnie! Z wypowiedzi matki i jej rodziców można wywnioskować, że opuściła ona męża, a on miał się w ogóle dzieckiem nie interesować. Jednak po pół roku dostał zawiadomienie, że ma sprawe o alimenty. Jest to dziwne: dlaczegoż matka dopiero po sześciu miesiącach zaczęła prosić o alimenty? Podejrzewam, że przy ugodzie między rodzicami o tym nie było mowy, a dopiero teraz rodzinie matki przyszło do głowy, że od biednego ojczulka można coś wydusić! A o porwaniu nie może być mowy, bo oboje są narazie prawnymi opiekunami dziecka! Ot cała historia!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Incydent w Olsztynie

sobota, 08 marca 2008 16:48
Cały Olsztyn żyje od kilku tygodni wydarzeniami, jakie miały się rzekomo odbywać w pokoju prezydenckim tegoż miasta. Telewizje, szczególnie te prywatne, z oburzeniem donoszą coraz to nowsze sensacje o Czesławie M. - jakież było larum, kiedy to są sąd zdecydował, że prezydent nie zostanie aresztowany! Kanały informacyjne puszczają Polakom nagranie, w którym to urzędujący ciągle prezydent rozmawiał o sprawach sprośnych z jakąś kobietom. Z tego co słyszałem, ta pani wcale nie robiła wrażenia, że ktoś ja molestował, czy zgwałcił - wręcz przeciwnie: rozmawiała takim samym tonem, jak podejrzewany pan prezydent! Najbardziej roczuliła mnie kobieta (było to chyba w "Uwadze"), która powiedziała, że nie wyrywała, ani nie kryczała, kiedy prezydent Olsztyna miał się do niej dobierać, ponieważ mogłaby mieć sporo kłopotów w mieście, gdyby się nie oparła panu prezydentowi. Naprawde - nie wiem, czy dla kobiety ma wielkie znaczenie, czy molestuje ją ktoś na uli, czy w pracy! Należy krzyczeć i wzywać pomocy, a nie myśleć, że jutro zostanie się zwolnionym!!! Cała sprawa wydaje się dziwna i zagmatwana. Miejmy nadzieje, że incydent rostrzygnie sąd, a nie media, jak to często [u nas w Polsce] się zdarza!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Współpraca "Google" z ONZ

sobota, 23 lutego 2008 9:42
Od jakiegoś czasu np. oglądając program Planete czy przysłuchując się dokładnie brukselskim biurokratom, możemy usłyszeć od jakiegoś czasu ataki na firme "Google". Jak wolnorynkowiec szczerze stoję w obronie tej firmy - pojawiają się zarzuty o to, że "Google" może zdobyć monopol w swojej dziedzinie. W Internet to jeszcze jedna z ostatnich gałędzi rynku, która nie jest zatruta przez socjalistyczne reguły i "Google" samo wypracowało swoją pozycje.

"Google" jako potężna firma nawiązała wspóprace z ONZ. Kłopot w tym, że jako wielka wyszukiwarka wyświetlała strony niejakiego Mateusza Lee, który prowadził bardzo poczytną witryne krytykującą wszelkie działania ONZ. To że ONZ wywala miliardy w błoto jest tak oczywiste, jak to, że Słońce świeci. Zamiast zrobić to z Afryką, co zrobi Europejczycy w XIX wieku (czyli wzieli w cugle tą anarchie i zapoczątkowali rozwój tego kontynentu), wydają ogromne miliardy tym krajom, co nie przynosi efektu, jak zresztą każdy o tym dobrze wie. ONZ jest niesprawną organizacją, przeżartą korupcją! Po prostu ona jest zbyt rozbudowana i zbyt wielka! Np. walką o nie rozprzestrzenianie sie epidemii powinna zajmować się zupełna jedna, prywatna (albo dwie) organizacje, A nie Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która jest jakąś tam częścią ONZ. Na ONZ składa się wiele mniejszych, różnych organizacji i żeby one dobrze funkcjonowały, powinny one być zupełnie niezależne - a nie jak teraz: powiązane z macierzystym organizmem!!!

Nie mam pretensji do "Google", że usuneła linki do stron Mateusza Lee: firma zrobiła interes, to jej, prywatna, sprawa. Ale mam pretensje do ONZ, które na każdym kroku upomina się o wolność słowa i prawa człowieka, że dla własnych interesów, rezygnje z własnych, "szczytnych" ideałów!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Prawo i Cywilizacja

poniedziałek, 18 lutego 2008 15:56
Od kilku miesięcy media żyją sprawą Jakuba T, który został skazany za pobicie i gwałt na Angielce. Jego wyrok brzmiał "podwójne dożywocie", ale w liberalnych państwach Europy Zachodniej winne jest społeczeństwo, a nie sprawca, więc wyrok musi być niski i skazany posiedzi tylko dziewięć a tak dokładnie osiem lat w brytyjskim więzieniu (bo rok już przesiedział). Można mieć w pewnym stopniu wątpliwości do wyroku, bo został wydany przez ławników (takiego rozwiązania nie popieram). Z drugiej jednak strony warto się zastanowić nad sądami apelacyjnymi (które Jakubowi T nie przysługują). Otóż na pewno apelacji mamy za dużo. Poza tym nie ma powodu, ażeby rozprawy nie odbywały się z dnia na dzień (lub co najwyżej co kilka dni - jak to często mamy okazje zaobserwować w amerykańskich filmach). Jest to trudnie do wyobrażenia w dzisiejszych czasach, ale właśnie tak powinno być.

I co najważniejsze: muszą być zachowane reguły Prawa Rzymskiego. Każdy, kto oglądał film Symetria, mógł łatwo zobaczyć, że nie została tu zachowana zasada domniemania niewinności. Młody człowiek został wsadzony do więzienia po fałszywym wskazaniu go przez starą rencistke, która pod wpływem impulsu pomyliła się. Co gorsze, rencistka zmarła kilka godzin po napadzie. W normalnym państwie, gdyby Prawo Rzymskie było przestrzegane, ten człowiek na następny dzień wyszedłby na wolność; trudno, żeby mataczył w sprawie, w której jedyny świadek nie żyje! Poza tym kolejna zasada to taka, że każda niewyjaśniona sytuacja musi być odczytana na korzyść oskarżonego. Tu jednak mieliśmy przykład totalnej kpiny z Prawa Rzymskiego i naszej Cywilizacji!!!


I nie niestety w takich czasach przyszło nam żyć!!!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Kosowo

poniedziałek, 11 lutego 2008 16:09
Jeśli coś popiera Wspólnora Europejska (w której przewodnią role mają Niemcy), to jest z to reguły złe. Nawet Strefa Schengen (która wydawać by się mogło jest gwarantem wolności obywateli) powstała w zamiarze powiększania planu budowy super-państwa; zresztą już teraz słyszymy, że niemieccy celnicy przeszukują polskich taksówkarzy, którzy podobno przetransportują Rosjan dalej na Zachód. Jest to absurd, bo teraz Rosjanie będą wsiadali do cywilnych aut, żeby przedostać się na drugą granice - widać tu jak na dłoni, że i granice na Wchodzie są niepotrzebne (wejście do Strefy Schengen zaostrzyło tylko tam kontrole).

Tak więc WE popiera szybką niepodległość Kosowa, w której to 90% zamieszkują Albańczycy. Argument, że każdy naród ma prawo do własnego państwa jest tu nieskuteczny (zresztą tak na marginesie w ogóle jest beznadziejny, popatrzmy, że Żydzi całkiem dobrze sobie radzili wiele wieków bez swojego państwa - tak nawiasem mówiąc to historia pokazała, że wiele narodów radziło sobie bez własnego tworu państwowego lub gdy krajem rządził obcy monarcha) - jeśli tak, to trzeba podzielić Belgie - to jest zupełnie sztuczny twór!!! Argument, że mieszkają tam głównie Albańczycy wyznania mahometańskiego jest niebezpieczny dla niektórych państw np. takich jak Słowacja. Tam w niektórych rejonach zamieszkują w 94% Węgrzy! Również dla Polski może to być niebezpieczne, bo również Niemcy mogą chcieć coś zrobić dla mieszkańców Opolszczyzny czy Górnego Śląska. Cała akcja jest przeprowadzona przez Niemcy (pod skrzydłami Brukseli), ponieważ to państwa od zawsze dąży do rozbicia Serbii uważając ją strefe wpływów rosyjskich. Nic dziwnego, że gdy zachodzi szansa do kolejnego rozbioru Serbii, Niemcy szybko wykorzystują okazje! Również niemieccy agenci w Polszczy także próbują nas przekonać do tego, że Kosowo powinno mieć niepodległość. Jeśli tak się stanie, Niemcy dobiją po raz kolejny swojego wroga i zburzą po raz kolejny ład w Europie. Jeśli tak się stanie, to wzniecenie kolejnego "problemu" narodosciowego czy etnicznego może okazać się nie takie trudne - i to nawet w Polsce...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zmiana modlitwy za żydów

czwartek, 07 lutego 2008 16:12
Co prawda Watykan uległ presji środowisk żydowskich i zmienił formułe modlitwy za żydów używanej w czasie największego święta chrześcijańskiego, czyli Wielkiej Nocy, usuwając z niej niby to "obraźliwe" stwierdzenia dotyczące tego narodu, jednak to i tak nie daje spokoju włoskim rabinom, którzy mówią o zamrożeniu dialogu w stosunkach z Kościołem katolickim. Jak ostrzegałem ten niby "dialog" i ta niby "jedność" to tylko pozory. Rabini chcą żeby z tej modlitwy usunąć zdanie, którym chrześcijanie modlą się o to, żeby żydzi poznali Zbawiciela w Chrystusie, a nie - jak to jest po reformie soborowej - modlić się tylko za ich ogólne zbawienie. Dziwne; przecież z punktu widzenia chrześcijaństwa, każdy katolik powinien gorąca modlić się do Stwórcy, aby ten oświecił jeszcze niewiernych. Przecież tym wszystkim ekumenistom ponoć zależy, że mamy się nawzajem szanować i pragnąć ogólnego szczęścia, prawda?... Jednak rabini chcą kontrolować już nawet nasze modlitwy i nie życzą sobie takich zagrań. To pokazuje kolejny raz, że ten "dialog" jest prowadzony tylko w jedną strone; jakość nikt nie postuluje, żeby z Talmudu usunąć bluźniercze dla chrześcijan teksty o Chrystusie. To nie przeszkadza w dialogu. A ostrzegałem...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Problemy i zagrożenia

środa, 30 stycznia 2008 14:48
Odkąd Polacy mogą podróżować do kraju, gdzie panuje większa wolność gospodarcza (Wielka Brytania czy Irlandia), bez wahania to robią. Związku, że pojechało tam milion, a może nawet dwa miliony naszych rodaków, wytworzyła się również pewna społeczność polsko-katolicka. Musiało to wywołać duże zaniepokojenie Episkopatu Anglii, który w osobie samego prymasa zaapelował do Polonii, aby bardziej włączyła się w rodzime życie parafialne, a nie tworzyła swoistych gett. Napawia to mnie pesymizmem; po pierwsze: na Zachodzie władza ma zamiar całkowicie skontrolować życie obywatela, więc może i kardynał bierze w tym planie udział; po drugie: Kościół katolicki w Wielkiej Brytanii cechuje agiornamento (uwspółcześnienie). Dlategoż pare miesięcy temu przeczytałem, że polscy xięża, wyjeżdżającymi razem z naszymi rodakami na Wyspy, muszą przejść tam specjalne "szkolenie", ponieważ mogą mieć inne spojrzenie na kwestie dot. aborcji czy homoseksualizmu! Angielscy duchowni nie mają zapewne takiego problemu (a ich przyjaciele z anglikanskiej wspólnoty mogą już bez obaw jako jawni pederaści służyc we swoich "mszach").

Jak widzimy, Wiara Katolicka na Zachodzie musi walczyć z agiornamento, a w Polsce wierni mają znakomitą okazje do obserwowania wyczynów polskiego duchowieństwa (ba! nawet samego kardynała), którzy z innowiercami budują jedność. Na przykład w Krakowie Jego Eminencja Stanisław kardynał Dziwisz modlił się z muzułmańskim imamem w kościele u franciszkanów. Nie wiem (może jestem nieuważny), dlaczego nigdy nie mogę zobaczyć w telewizji, albo przeczytać w gazecie, żeby jakiś rabin czy nawet imam zaprosił katolickiego duchownego do swojej świątyni. Nie to, żebym popierał ekumenizm, ale można doskonale zobaczyć, że ta owa jedność jest budowana w jedną strone. Trudno sobie bowiem wyobrazić, żeby na terenie krajów muzułmańskich możnaby zorganizować podobną hucpe. A delegacje kardynałów w Jerozolimie zaskoczył pewien rabin, który zażądał, żeby przy Ścianie Płaczu zdjeli oni krzyże! Nie łudźmy się!!! To wszystko jest fałszywka!!!

Ps.
Temat kłopotliwie dużej wierzącej liczebności Polonii na Wyspach był omawiany w programie "Między ziemią a niebiem" (propagujący bardziej "Kościół Otwarty", gdzie nawet xiądz miał odwage przyznać się, że nie potrafi dobrze czytać po łacinie!). Każdy z zaproszonych gości dał do zrozumienia, że Polacy mają prawo do modlitwy we własnym języku. Nikt nie wyszedł z ciasnego pola myślenia; niepotrzebne wyrzucenie łaciny z liturgii musiało sprawić, że Kościół katolicki prędzej czy później zacznie się rozpadać na "Kościoły" narodowe. Najbardziej zdziwił mnie xiądz opiekujący się mniejszością niemiecką, który stwierdził, że w latach 30 modlono się na tych terenach po polsku i po niemiecku! Jakież to dziwne, ale w tamtych, dobrych czasach obowiązywał tylko jeden język liturgiczny! Aż dziw, że nikt nie zareagował w studiu na te słowa...

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Jedność

środa, 23 stycznia 2008 11:16
"Nowa Wiosna" Kościoła w pełni. A to mamy Dni Judaizmu w Kościele (ciekawe, czy u "starszych braci" znajdziemy coś podobnego; a może w imię dialogu jakiś duchowny zaproponuje, żeby z Talmudu usunięto niechętne treści o Chrystusie i chrześcijaństwie), a to Tydzień Jedności Chrześcijan organizowaną przez Rade Ekumeniczną Kościołów - nie wiem jakim prawem należy do niej Kościół katolicki, ponieważ wg nauczania tegoż Kościoła, protestanci mogą tworzyć co najwyżej "wspólnoty kościelne" i nie można ich nazywać "Kościołami". A przecież REK ma w swojej nazwie słowo "Kościołów", w której jednym z przedstwawicieli jest jeden z odłamów protestantyzmu "Kościół" ewangelicko-ausburgski. Wszyscy mówią o jakieś jedności. Tylko, co to jest ta jedność? Bo jak uświadomił mnie jeden xiądz: ekumenizm nie ma na celu stworzenia Megakościoła, tylko ma sprawić, abyśmy umieli się modlić. Coś tu jest dziwnego, bo każdy mówi, że do osiągnięcia jedności jeszcze bardzo wiele nam brakuje, no ale skoro umiemy już się wspólnie modlić, to o co tu chodzi?! Widać wyraźnie, że takie Dni Judaizmu i Tygodnie Jedności mają swoje drugie dno, o którym nikt nie chce się chwalić!...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Kto jest heretykiem i dlaczego już nie

sobota, 19 stycznia 2008 14:28
Oto zapis rozmowy z jednym typowo posoborowym hierarchą kościelnym:

Na forum opoki pada pytanie:
"Oświadczenie abp Gocłowskiego:
"Działalność Bractwa św. Piusa X, które ma wspomnianą kaplicę w Gdyni, pozostaje poza Kościołem i nie wolno pod sankcją karną uczestniczyć w liturgii sprawowanej przez to Bractwo."
O ile wiem wypowiedzi Stolicy Apostolskiej jasno mówią, że można uczestniczyć w liturgii sprawowanej przez to bractwo, ale mniejsza o to.
Dlaczego pod sankcją karną nie wolno uczestniczyć w liturgii FSSXP, a bez problemów można w liturgii heretyków - protestantów i schizmatyków - prawosławnych, czy nawet w ekumenicznych nabożeństwach? Czy to aby nie jakaś paranoja?


Marek Blaza SJ odpowiada:
"O ile wiem wypowiedzi Stolicy Apostolskiej jasno mówią, że można uczestniczyć w liturgii sprawowanej przez to bractwo, ale mniejsza o to".

Nie ma oficjalnego dokumentu Stolicy Apostolskiej na ten temat, tak że JASNO nie jest nigdzie napisane, że MOŻNA. Kwestia dotyczyła jedynie DOPUSZCZENIA spełnienia obowiązku Mszy św. w niedziele i uroczystości nakazane sprawowanej w Bractwie św. Piusa X.

"Dlaczego pod sankcją karną nie wolno uczestniczyć w liturgii FSSXP, a bez problemów można w liturgii heretyków - protestantów i schizmatyków - prawosławnych, czy nawet w ekumenicznych nabożeństwach? Czy to aby nie jakaś paranoja?" Nie jest. Po pierwsze dlatego, że w przypadku nabożeństw prawosławnych czy protestanckich nie spełnia się obowiązku uczestnictwa we Mszy św. w niedziele i uroczystości nakazane. Co więcej, na Eucharystii sprawowanej przez prawosławnych czy protestantów katolicy nie przystępują do Komunii św. I wreszcie, aktu schizmy raczej dopuścił się zarząd Bractwa św. Piusa X niż współcześni prawosławni. Podobnie trudno nazywać heretykami współczesnych protestantów. Oni są bowiem potomkami tych, którzy w herezje wpadli z punktu widzenia teologii katolickiej. Natomiast prawosławni są potomkami tych, którzy niegdyś wywołali schizmę. Dlatego też Kościół katolicki współczesnych niekatolików nazywa braćmi odłączonymi, a nie schizmatykami lub heretykami. Z kolei współczesny zarząd Bractwa św. Piusa X akceptując i próbując się sobie dorobić ideologię do wyświęcenia przez śp. abpa M. Lefebvra czterech biskupów bez zgody mandatu papieskiego (por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1382), trwa w schizmie, gdyż to konkretnie owe osoby zarządzające Bractwem wybrały taką drogę właściwie modernistycznego traktowania urzędu Biskupa Rzymu: "Biskup Rzymu jest, ale my się go nie słuchamy". To takie swego rodzaju "widzi mi się" kościelne, czyli propagowanie "Kościoła" anarchicznego, czyli wspólnoty religijnej, w której autorytetem jest "jakiś bliżej nieokreślony zarząd", a nie Biskup Rzymu.

I jeszcze wracając do kwestii, dlaczego właściwie współcześni prawosławni czy protestanci nie są we współczesnej teologicznej terminologii katolickiej nazywani schizmatykami i heretykami, należy odnieść się do Dekretu o Ekumenizmie Soboru Watykańskiego II: "W tym jednym i jedynym Kościele Bożym już od samego początku powstały pewne rozłamy, które Apostoł surowo karci jako godne potępienia. W następnych zaś wiekach zrodziły się jeszcze większe spory, a niemałe Społeczności odłączyły się od pełnej wspólnoty (communio) z Kościołem katolickim, często nie bez winy ludzi z jednej i drugiej strony. Tych zaś, którzy obecnie rodzą się w takich Społecznościach i przepajają się wiarą w Chrystusa, nie można obwiniać o grzech odłączenia. A Kościół katolicki otacza ich braterskim szacunkiem i miłością. Ci przecież, co wierzą w Chrystusa i otrzymali ważnie chrzest, pozostają w jakiejś, choć niedoskonałej wspólnocie (communio) ze społecznością Kościoła katolickiego. Faktem jest, że z powodu rozbieżności utrzymujących się w różnej formie między nimi a Kościołem katolickim, czy to w sprawach doktryny, a niekiedy też zasad karności, czy odnośnie do struktury Kościoła, pełna łączność (communio) kościelna napotyka niemało przeszkód, częstokroć bardzo poważnych, które przełamać usiłuje ruch ekumeniczny. Pomimo to usprawiedliwieni z wiary przez chrzest należą do Ciała Chrystusa, dlatego też zdobi ich należne im imię chrześcijańskie, a synowie Kościoła katolickiego słusznie ich uważają za braci w Panu. Ponadto wśród elementów czy dóbr, dzięki którym razem wziętym sam Kościół się buduje i ożywia, niektóre i to liczne i znamienite mogą istnieć poza widocznym obrębem Kościoła katolickiego, spisane słowo Boże, życie w łasce, wiara, nadzieja, miłość oraz inne wewnętrzne dary Ducha Św. oraz widzialne elementy: wszystko to, co pochodzi od Chrystusa i do Niego prowadzi, należy słusznie do jedynego Kościoła Chrystusowego".

A zatem, schizmatykami czy heretykami można właściwie nazywać TYLKO tych, którzy w sposób osobisty dokonują schizmy, a po jej dokonaniu trwają w niej albo wpadają w herezję i następnie w niej uporczywie trwają. Natomiast współcześni prawosławni czy protestanci w swoim sumieniu są przekonani, że nie trwają w schizmie lub herezji. Dlatego też nie ma tu mowy o osobistym grzechu niekatolików. Wyjątkiem byłaby tu jedynie sytuacja, gdyby jakiś niekatolik w swoim sumieniu był przekonany, że pełnia środków zbawienia jest jedynie w Kościele katolickim i jednocześnie nie chciałby do tego Kościoła przystąpić.



Pozdrawiam,



Marek Blaza SJ"

Fascynujące dziwne rozumowanie: współcześni protestanci nie są heretykami, tylko "odłączonymi braćmi", bo to nie oni, tylko ich przodkowie dokonali wypaczenia w wierze!

A zatem, schizmatykami czy heretykami można właściwie nazywać TYLKO tych, którzy w sposób osobisty dokonują schizmy, a po jej dokonaniu trwają w niej albo wpadają w herezję i następnie w niej uporczywie trwają.

Myślę, że ten "sposób osobisty", to już samo przyjęcie "komunii" z rąk protestanckiego pastora (albo jego żeńskiego pomocnika) i ciągłe trwanie w tej herezji (np: uczestniczenie w protestanckich nabożeństwach!), a nie TYLKO bycie początkującym ogniwem jakieś herezji!

Natomiast współcześni prawosławni czy protestanci w swoim sumieniu są przekonani, że nie trwają w schizmie lub herezji.

Przecież, gdy w XI wieku doszło do Wielkiej Schizmy, to prawosłani byli przekonani, że to nie oni są schizmatykami, tylko Rzym i wedle swojego sumienia, to ONI byli w Kościele Chrystusowym! A przecież  w  propagandzie protestanckiej  (mającej miejsce choćby w Polsce w pierwszej połowie XVI w.), to protestanci przedstawiali papieża jako heretyka. To wtedy w ich mniemaniu (i w mniemaniu także współczesnych protestantów) Kościół katolicki popadł w błędy w wierze, i że nasz Kościół jest pełen herezji!!! Są przekonani, że nie trwają w schizmie lub herezji? To jest jasne, ale z punktu widzenia teologii katolickiej (z punktu widzenia Kościoła Chrystusowego!) są schizmatykami i to powinien być punkt wyjścia rozważań. Jeśli byłbym prawosławnym (mających też przodków o tej wierze), to logiczne, że uważałbym prawosławie za prawdziwą wiare i to katolików uważał za schizmatyków. Ale z punktu widzenia Prawdy Katolickiej,  to ja byłbym schizmatykiem!

Wracając jeszcze do protestantów - ich potomkowie, którzy nadal trwają w błędach, też są heretykami - przecież Kościół rzymski nie nazywał tak tylko pierwszych protestantów (typu Lutra czy Kalwina i ich zwolenników), ale także ich potomków (działo się tak nawet w XX wieku!!!!!). Więc o ich przekonaniu nie może być mowy!!!

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

piątek, 30 września 2016

Licznik odwiedzin:  25 778  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

Blog skrajnie prawicowy.

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 25778
Bloog istnieje od: 3650 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl